Szkło rozgrzane do ponad 700 stopni Celsjusza, formowane za pomocą rak i siły ludzkich płuc. Na koniec żmudna i dokładna praca artystów, by nadać mu niepowtarzalny wygląd i styl. W taki sposób powstają bombki i wyroby ze szkła, które produkowane są w Spółdzielni Socjalnej „Szklany Świat”, z Krośnic.
Zanim znajdą się na choince i nadadzą świętom specyficzną atmosferę, bombki przechodzą skomplikowany proces produkcji. Swój żywot rozpoczynają jako szklana tuba, która formowana jest przez sprawne ręce nad palnikiem gazowym. Materiał rozgrzany do temperatury około 800 stopni Celsjusza staje się plastyczny i można przystąpić do wydmuchiwania kulistego kształtu, przypominającego bombkę. Aby dojść do perfekcji, potrzebny jest staż co najmniej parunastu lat pracy.
- Szkoliłam osoby, które zostały przysłane do nas z urzędu pracy. Z grupy 40 bezrobotnych, po trzymiesięcznym kursie, tylko 3 osoby miały predyspozycje do zrobienia najprostszej bombki. – opowiada Helena Ryba, która formuje szkło od prawie 30 lat.
- Jedna sprawa to wydmuchać bombkę, a druga - zrobić to dobrze .Nasze dzieło musi mieć określoną średnicę, oraz być wytrzymałe. Po uformowaniu bombka musi przejść jeszcze przez różne działy i co najmniej pięć par rąk - dodaje Piotr Zduński, pracownik „Szklanego Świata” Żeby nadać okrągłej bańce lśniącą, nieprzeźroczystą barwę trafia ona do działu srebrzenia. Do środka wstrzykuje się specjalny roztwór, zawierający srebro.
Po chwili osadza się ono na wewnętrznej ściance kuli i bombka zyskuje opalizujący kolor. W następnej kolejności bańki przechodzą w ręce artystów, którzy ręcznie malują na nich wzory i napisy, oraz nakładają ozdoby. Każda z bombek pochodząca ze „szklanego świata” jest zatem niepowtarzalna.
- Nie da się dwa razy pociągnąć pędzla w ten sam sposób. Dlatego właśnie pomimo określonego schematu, bombki różnią się od siebie. Ta niepowtarzalność to walor, którydoceniany jest przez naszych klientów
- mówi Marzena Hofman, Prezes Spółdzielni Socjalnej „Szklany Świat”.mUformowane, zabarwione i pomalowane bombki, są właściwie gotowe do wysyłki. Przed spakowaniem do kartonów, należy jedynie odciąć lejek, który pomagał w wydmuchiwaniu i malowaniu produktu. W jego miejsce, trafia specjalny haczyk, który umożliwia zawieszenie szklanej bańki. Teraz gotowe i lśniące bombki mogą trafić na bożonarodzeniowe drzewko.
źródło: 30minut
Nie co dzień nadarza się taka gratka, jak otwarcie salonu wystawienniczego współczesnego malarstwa. Niechże żałują ci, co nie byli, bo 21 grudnia w Rzeczce, w Spółdzielni Socjalnej Austeria Krokus ruszyła Galeria z prawdziwego zdarzenia.
Na uwagę niewątpliwie zasługuje fakt, że komisarzem otwarcia był nie kto inny, jak sam Stanisław Przewłocki. Dla niewtajemniczonych warto może wyjaśnić, że ten wrocławski malarz – niezrównany mistrz akwareli – jest także autorem najmniejszych na świecie miniatur. Żeby ocenić kunszt artysty, trzeba oglądać te arcydzieła pod lupą. Aż trudno uwierzyć, że malarz podpisuje się na nich pełnym imieniem i nazwiskiem…
Założyciele spółdzielni socjalnej Austeria Krokus chcą rozwijać działalność i zatrudniają kolejne osoby. Bezrobotni mieszkańcy gminy Walim założyli spółdzielnię socjalną, która zajmuje się prowadzeniem gospodarstwa agroturystycznego. Grzegorz i Barbara Szwaja, powołując do życia Spółdzielnię Socjalną Austeria Krokus, dali zatrudnienie nie tylko sobie, ale także kilku innym bezrobotnym mieszkańcom gminy Walim. Spółdzielnia Socjalna Austeria Krokus została zarejestrowana przed Bożym Narodzeniem, 21 grudnia ubiegłego roku. Grzegorz Szwaja, pomysłodawca i mózg całego przedsięwzięcia, namówił do współdziałania nie tylko swoją żonę, ale jeszcze trzech innych bezrobotnych mieszkańców okolic Walimia. Do utworzenia spółdzielni socjalnej potrzeba minimum pięciu osób. - Nie miałem jednak problemu ze znalezieniem trzech brakujących osób – wspomina Grzegorz Szwaja. - Szybko doszliśmy do porozumienia z Grzegorzem Mutznerem, Szymonem Rzepką i Krzysztofem Gierczakiem, którzy zobaczyli dla siebie szansę na wyjście z bezrobocia. Dzięki wielkiej pomocy Regionalnego Ośrodka Wspierania Przedsiębiorczości Socjalnej w Wałbrzychu i jego koordynatora Krzysztofa Gajewskiego, udało się nam przebrnąć przez biurokratyczną machinę i rozpocząć działalność przed okresem świąteczno – noworocznym - relacjonuje Grzegorz Szwaja. Kierowana przez niego spółdzielnia socjalna zajmuje się nie tylko udostępnianiem kwater i organizacją wypoczynku dla gości.
czytaj więcejDziałają już 10 miesięcy i są doceniani przez swoich klientów. Członkowie Spółdzielni Socjalnej Mona Lisa stawiają bowiem na jakość produkowanej przez siebie pizzy i na szybkość dostarczenia jej do klienta pod wskazany adres. Spółdzielnia Socjalna Mona Lisa powstała 21 grudnia ubiegłego roku. Pięć osób, które postanowiły założyć tę spółdzielnię, otrzymało po 7933,02 zł wsparcia z Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu. Pieniądze zostały przeznaczone na wkłady członkowskie do spółdzielni. W ten sposób pomysłodawca Mona Lisy - Janusz Czyż - postanowił wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie w pracy menedżera pizzerii i wraz z krewnymi oraz znajomymi postanowił założyć spółdzielnię socjalną zajmującą się produkcją i dowozem pizzy do domów klientów. - Wszyscy byliśmy osobami bezrobotnymi, ale postanowiliśmy nie czekać dłużej na to, aż ktoś doceni nasze kwalifikacje i da nam pracę. Dzięki pomocy Regionalnego Ośrodka Wspierania Przedsiębiorczości Społecznej poznaliśmy nowe rozwiązanie dla osób bezrobotnych, które były takiej sytuacji jak my, czyli spółdzielnie socjalne. Pracownicy ROWPS-u przedstawili nam procedury związane z powołaniem do życia spółdzielni socjalnej i pomogli w wielu sprawach związanych z przygotowaniem tego przedsięwzięcia, a Powiatowy Urząd Pracy wsparł nas finansowo. Dzięki temu mogliśmy po świętach Bożego Narodzenia rozpocząć działalność gospodarczą – relacjonuje Janusz Czyż, który dziś jest nie tylko pomysłodawcą tego przedsięwzięcia, ale też prezesem Spółdzielni Socjalnej Mona Lisa.
czytaj więcejWielobranżowa Spółdzielnia Socjalna Ogrody Samków jest pierwszą spółdzielnią socjalną w regionie wałbrzyskim. Działalność rozpoczęła pod koniec 2006 roku i do dziś realizuje swoje statutowe cele. Członkami – założycielami Wielobranżowej Spółdzielni Socjalnej Ogrody Smaków są mieszkańcy powiatu wałbrzyskiego: Andrzej Ślipko, Danuta Kasprzak, Aleksandra Ziędalska, Zofia Żukiewicz, Jolanta Kaim, Anna Mileszko, Dorota Pacek i Krystyna Muszyńska. 29 grudnia 2006 roku podpisali umowy z Powiatowym Urzędem Pracy w Wałbrzychu, który udzielił im wsparcia (przeznaczonego na wkłady członkowskie do spół- dzielni) w wysokości 58254,84 zł (czyli 7281,81 zł na osobę). Do spółdzielni dołączyli później kolejni członkowie, między innymi obecny prezes Rafał Sys. - Pomysł powołania tej spółdzielni powstał podczas pracy w projekcie EQUAL w ramach Partnerstwa MUFLON. Razem z trenerami i doradcami projektu wypracowywaliśmy koncepcję przyszłej spółdzielni, najbardziej optymalnej dla naszej grupy osób -wspominają założyciele Ogrodów Smaków. - Początkowo były dwa pomysły na dwie odrębne spółdzielnie socjalne. Pierwsza spółdzielnia miała nazywać się "Zielonym do góry" i miała zajmować się usługami związanymi z pielęgnacją terenów zielonych (w ramach projektu członkowie tej grupy zostali wysłania na specjalistyczne szkolenie z zakresu opieki nad terenami zielonymi i projektowania ogrodów – dop. red.).
czytaj więcejW powiecie wałbrzyskim zarejestrowanych jest 8.509 osób bezrobotnych. Z tego ok. 50% stanowią osoby długotrwale bezrobotne, bez kwalifikacji zawodowych i osoby niepełnosprawne. To grupa osób wykluczona społecznie i zawodowo, która ze względu na istnienie różnorakich barier, ma największe trudności w uzyskaniu zatrudnienia. Grupa ta jest pod tym względem marginalizowana. Szansą na poprawienie tej sytuacji jest tworzenie przez te osoby spółdzielni socjalnych. Ta forma zatrudnienia, powszechna w wielu krajach Europy, w Polsce dopiero raczkuje. Ma być szansą na aktywizację osób znajdujących się w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Spółdzielnia socjalna to alternatywa dla tych, którzy z różnych powodów (starszego wieku, niskiego wykształcenia i braku kwalifikacji, zbyt długiego przebywania na bezrobociu, niepełnosprawności) praktycznie nie mają większych szans na znalezienie zatrudnienia na otwartym rynku pracy. Nie mają też doświadczenia i środków, by od razu samodzielnie założyć własną działalność gospodarczą. Natomiast działając w grupie, na wspólny pożytek, mają większe szanse odbicia się od dna, uzyskania własnych dochodów i podreperowania poczucia własnej wartości. Aby założyć spółdzielnię socjalną, wystarczy pięć osób i dobry pomysł na biznes. Pieniądze na jego uruchomienie mogą pochodzić ze środków Powiatowego Urzędu Pracy w Wałbrzychu.
czytaj więcej